Dwie reprezentantki naszego sztabu, Ada i Dorota, miały okazję uczestniczyć w II Zlocie Sztabów Zagranicznych WOŚP zorganizowanym przez sztab WOŚP Bruksela we współpracy z Fundacją. Po co się „zlatać”, czy Jurek Owsiak śpiewa piosenki Kultu i czego się można nauczyć od innych sztabów WOŚP?

[Deutsch unten/English below]


Wielkie oczekiwania

Wsiadając do samolotu, który miał nas przetransportować z lotniska Tegel w Berlinie do belgijskiego Zaventem, dziewczyny czuły się bardzo dobrze przygotowane. Może i Adzie brakowało sztabowej koszulki, a Dorota nie zdążyła wypić kawy, ale radość z tak długo wyczekiwanego wyjazdu dodała im energii!

Dorota, która brała udział również w zeszłorocznym spotkaniu sztabów, już wtedy wiedziała, że zlot to nie tylko merytoryczna praca, ale też nowe kontakty, stare przyjaźnie, zdjęcia z Jurkiem Owsiakiem i zacieśnianie międzysztabowych więzi. Ada jechała do Brukseli po raz pierwszy, ale również czuła się gotowa – miała w plecaku notatki ze sztabowego spotkania, trzy kolory długopisów i plan, jakie ujęcia najbardziej przydadzą się do wideorelacji.

Podróż pobiegła pomyślnie, choć zajęła parę godzin – całe szczęście na dworcu był czynny punkt z belgijskimi frytkami. Jeden z obowiązkowych punktów pierwszej wizyty w Belgii udało się więc zaliczyć już podczas oczekiwania na autokar, który miał zawieźć reprezentantki Berlina wraz ze sztabem z Londynu do Polskiej Macierzy Szkolnej w urokliwym Comblain-la-Tour na południe od Liege.

Reprezentacja z Berlina dotarła do ośrodka już po uroczystym rozpoczęciu imprezy, ale i tak została przywitana z pełną pompą przez wolontariuszkę, która poza kluczem do pokoju wręczyła im pakiety powitalne z mnóstwem gadżetów od sponsorów wydarzenia, koszulką zlotu, oraz – oczywiście – belgijskim piwem.

Rekord w grze na dmuchanych gitarach

Dziewczyny znały program weekendu więc wiedziały, że zaczyna się przemówieniem Jurka Owsiaka, który wraz z żoną (i mózgiem Fundacji) Dzidzią gościli na Zlocie, zaś na resztę wieczoru zaplanowany jest grill. Nikt się jednak nie spodziewał, że nim ostatnie kawałki karkówki zostaną zdjęte z rusztu, roześmiani wolontariusze rozdadzą… dmuchane gitary! Po szybkim „nastrojeniu” instrumentów udało nam się ustanowić nowy światowy rekord – na największą liczbę osób grających wspólnie na dmuchanych gitarach.

To był dopiero początek imprezy. Gdy wszyscy się już najedli i wytańczyli, sztab z Brukseli rozpalił ognisko. W rękach co bardziej muzykalnych gości zlotu pojawiły się gitary i harmonijki i nawet lekko mżący deszcz nie odstraszył sztabów od wspólnego siedzenia wokół ognia.

Impreza rozpoczynająca wyjazd była świetną okazją do porozmawiania ze starymi znajomymi i nawiązania nowych przyjaźni. Ada i Dorota odnalazły się z ekipą ze Sztabu WOŚP Darmstadt-Frankfurt, których odwiedziły na początku roku. Spotkały też reprezentanta Sztabu WOŚP Monachium, Adama, który od razu zaproponował mini-zlot niemieckich sztabów na Oktoberfeście.

Wyśpiewany został pełen repertuar ogniskowy od „Płonie ognisko w lesie” po piosenki Kultu, starczyło nawet czasu i sił na zupełnie nieogniskowe „Kaczuszki”. Jednak to klasyki polskich list przebojów zostały odśpiewane najgłośniej. Hitem wieczoru były „Mury” w wykonaniu Krzysztofa Dobiesa, rzecznika prasowego WOŚP (oczywiście z chórkiem wszystkich zgromadzonych po jego stronie ogniska – nawet Jurek Owsiak włączył się w śpiewanie!).

Sztafeta dyskusyjna

Zgodnie z planem, drugi dzień zlotu był poświęcony przede wszystkim wspólnym dyskusjom na temat tego, co można w działaniu sztabów zagranicznych usprawnić. Mimo bardzo wczesnej pobudki, przy czterech przygotowanych do debat stołach pojawili się niemal wszyscy uczestnicy wydarzenia, gotowi do dyskusji na każdy z czterech zaplanowanych wcześniej tematów: usprawnień wprowadzonych po zeszłorocznym zlocie, kwestii współpracy z Fundacją, spraw związanych z wolontariuszami, oraz tematów wokół artystów i zespołów zapraszanych na nasze Finały.

Jak Ada i Dorota podkreśliły później w pierwszej, robionej na żywo już z drogi powrotnej relacji, młodemu sztabowi z Berlina dodał otuchy przede wszystkim fakt, że wiele sztabów – nawet tych doświadczonych – zmaga się z podobnymi problemami. Wyzwania związane z pozyskiwaniem sponsorów, problemy z późnymi (z perspektywy zagranicy) terminami dostarczania przez Fundację materiałów, zagwozdki organizacyjne związane ze znajdowaniem wolontariuszy i rozdzielaniem pośród nich ról…

Bardzo pomocny był fakt, że dyskusji przysłuchiwali się reprezentanci Fundacji – Jurek i Dzidzia oraz paru pracowników. Mogli od razu wyjaśnić, dlaczego dany proces działa tak a nie inaczej, lub zanotować, co można usprawnić. Fantastyczne było też zamykające dyskusje przemówienie Jurka Owsiaka, w którym podkreślił, co Fundacja postara się zmienić w swoich działaniach by ułatwić nam pracę, a co działa w dany sposób z niezależnych od nich przyczyn.

Dzień zakończył się powrotem do Brukseli i bankietem, podczas którego dwie polskie skrzypaczki przeprowadziły nas przez kawałek historii muzyki klasycznej i nowoczesnej. Oczywiście nie zabrakło też degustacji paru rodzajów belgijskiego piwa oraz pierogów i pączków.

Sztaby wysłuchały też pełnego entuzjazmu przemówienia Jurka Owsiaka, w którym podkreślał, że naszym nadrzędnym celem jest zawsze umożliwianie ratowania życia i zdrowia Polaków. Zachęcał sztaby do kontynuowania wspólnych działań także między zlotami i podkreślał, jak wielką rolę odgrywają sztaby zagraniczne WOŚP w tworzeniu pozytywnego obrazu Polski poza granicami kraju i jak duży wpływ miała Fundacja na kształtowanie Polonii za granicą. Powtórzył też, że WOŚP działa ponad wszelkimi podziałami.

Na koniec Jurek zaprosił wszystkie sztaby na Pol’and’Rock – znany do niedawna jako Przystanek Woodstock, festiwal od tego roku działa pod nową nazwą. „Pierdolniemy tak, że szkoda gadać!”

W kupie siła!

Ostatni dzień zlotu był skupiony wokół Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Sztaby spotkały się po raz ostatni w tak pełnym składzie na pamiątkowe, wspólne zdjęcie i na nagranie najgłośniejszego w historii Brukseli „siema” wykrzyczanego przez ponad sto orkiestrowych gardeł dla kamer Kręcioły, internetowej telewizji Orkiestry.

Gdy część sztabów wraz z reprezentacją z Fundacji zbierała się już w drogę powrotną, reszta zlotu udała się do Domu Historii Europejskiej, fascynującego muzeum patrzącego na złożoną historię jedności naszego kontynentu z szerszej perspektywy niż ta zwyczajna, narodowa. Pięć pięter pełnych eksponatów dało uczestnikom w kość – ci, którzy jeszcze nie wracali do domów, bardzo chętnie udali się na obiad do polskiej pizzerii Mniam Mniam.

Tam przyszło Berlinowi pożegnać się z resztą wycieczki. Udało im się jednak przygotować pierwszy, wstępny przegląd tego, co się działo na wyjeździe – wyszła z tego prawie półgodzinna relacja na żywo nagrywana już na lotnisku.

Czy warto się „zlatać”?

To pytanie zadał sam Sztab WOŚP Bruksela w nagrywanym przez kamery wywiadzie z uczestnikami zlotu. Odpowiedź jest prosta – zdecydowanie warto! Komunikacja przez maila i Facebooka to jednak nie to samo, co możliwość posiedzenia razem przy ognisku, pogadania o planach na Woodstock i na następny Finał, czy przedyskutowania problemów biurokratycznych związanych z prowadzeniem sztabu poza granicami Polski. Reprezentantki Berlina wróciły do domów z głowami pełnymi pomysłów, którymi jak najszybciej podzielą się z resztą składu. Jednym z efektów zlotu, który już jest widoczny, jest choćby nowe konto sztabu WOŚP Berlin na Instagramie – na ogłoszenie pozostałych będziecie jednak musieli jeszcze trochę poczekać!


🇩🇪 Deutsche Fassung

Zwei Vertreterinnen des Stabes WOŚP Berlin nahmen am 2. Treffen der Auslandsstäbe in Brüssel teil. Das war eine fantastische Gelegenheit, näher mit anderen Stäben des Großen Orchesters der Weihnachtshilfe zusammen zu arbeiten – Ada und Dorota kamen mit Köpfen voller Ideen zurück!

Die sachlichen Diskussionen – über Ideen, wie man die Finale attraktiver gestalten, die bürokratischen Fragen lösen oder die Kommunikation zwischen Ausslandsstäben und der Stiftung verbessern kann – wurden nicht nur unter den Stäben, sondern auch mit den Mitarbeitern der Stiftung geführt. Neben der harten Arbeit warteten auf die Teilnehmer jedoch auch andere Attraktionen, die von WOŚP Bruksela organisiert wurden: ein gemeinsames Lagerfeuer, ein von Violinmusik begleitetes Bankett und eine Besichtigung von Brüssel.

Der Kontakt zu über hundert, mit der Stiftung verbundenen Personen aus der ganzen Welt, ist ein riesiger Schub positiver Energie, die unserem Berliner Stab sicherlich bis zum nächsten Finale ausreichen wird!


🇺🇸 English version

Two representatives of the WOŚP Berlin team took part in the 2nd International WOŚP Collection Center Congress in Brussels. It was the perfect opportunity to connect and collaborate with other supporters of the Great Orchestra—Ada and Dorota came home full of ideas!

Moderated discussions about Finale ideas, about the local legal limitations that collection centers face abroad, and about ways to improve communication between our international teams and the Foundation’s headquarters were the highlight of the trip—and having representatives of the Foundation itself listen in and give their two cents was invaluable. But it wasn’t all work. Our representatives got to enjoy the many attractions organized by the WOŚP Bruksela team, including a bonfire, a formal banquet that featured a violin performance, and sightseeing in Brussels.

Getting to sit at one table with over 100 people who represent the WOŚP Foundation all over the world is an instant kick of positive energy. We are sure that it will keep us going at least until the next Finale!